Dzień Dziecka zapowiadał plakat przygotowany przez Bartka Wojciuszkiewicza.

Wiosna w pełni, nie wiedzieliśmy jaka w piątkowe popołudnie będzie pogoda, a trawa przy naszym Domu wysoka, na zabawy za wysoka. Koledzy Krzysztof Pupko i Krzysztof Kowalski zrobili ostre cięcie trawy i plac był gotowy na przyjazd naszych młodych przyjaciół. Kiedy dojechaliśmy do Lubska nastąpiło oberwanie chmury, a po przyjeździe do Chocimka okazało się że św. Hubert zatrzymał ulewę i mogliśmy w pięknym słońcu rozpocząć imprezę. To była już piąta edycja naszych corocznych spotkań. Po uroczystym powitaniu przy figurze św. Huberta zasadziliśmy dwa pamiątkowe drzewa bukowe, które przygotował z odpowiednim podłożem kol. Marcin Choiński, aby upamiętnić nasz mały jubileusz. Nie zabrakło pamiątkowego wspólnego zdjęcia



Nie mógł być z nami Łowczy koła kol. Krzysztof Bystrzycki ale zasponsorował dzieciakom cały catering, a kol. Piotr Szumlewicz dostarczył go na Domek.
Animatorki Ewelina i Asia rozpoczęły zabawy, do których włączyły się także dzieci myśliwych integrując się, a nawet przejmując inicjatywę.




W bezpiecznym miejscu na naszej działce kol. Marcin Choiński przygotował konkurs strzelecki, który każdego roku cieszy się popularnością. W jego przeprowadzeniu pomagał kol. Krzysztof Pupko.

Nową atrakcję w tym roku przygotował kol. Eligiusz Woźniakowski. Zorganizował dzieciakom strzelanie z pistoletu do celu. Okazało się że ładnie to wygląda na filmach a na żywo trafić trudniej.

Nowością było także strzelanie do tarczy z łuku. Przygotował konkurencję kol. Bartek Wojciuszkiewicz. Okazało się że to jest jeszcze trudniejsze niż strzelanie z broni pneumatycznej.


W tym roku kol. Maciej Michalak przyjechał samochodem retro i to w dodatku kabrioletem. Takiej przejażdzki nie mógł nikt odpuścić nawet Panie wychowawczynie. Zarząd nie chce wiedzieć ile paliwa Maciej wypalił😄



Dla młodzieży Dzień Dziecka bez ryku motorów to nie byłoby dobre popołudnie. O tą atrakcję zadbał kol. Kacper Subsar. Z Kacprem przyjechali koledzy – Łukasz Hajkowicz, Rafał Kruger, Marcin Furgał i Piotr Stawera. Chłopaki przystojne i jeszcze w skórach to dziewczyny nie chciały z motorów zsiadać.



Nad całością gastronomi czuwała żona Dionizego Brygida i żona Bartka Marta.

Grilem cały czas zajmował się kol. Józek Magier. Nie spalił ani jednej sztuki.

Popkornem zajął się kol. Krzysztof Kowalski. Był gotowy na większy popyt ale ilość atrakcji chyba dzieciakom ograniczyła ich możliwości.

Paśnik ze słodyczami i super pomysł z lizawką to pomysł, sponsoring i wykonanie kol. Marcina Choińskiego

Przyszedł czas na puchary i medale. Te nagrody dla najlepszych ufundował kol. Dionizy Stępniewski, a upominki dla wszystkich dzieci z naszego Uniwersytetu Zielonogórskiego to zasługa żony Kacpra Kasi Subsar.



Poza konkurencją była córką Krzysia Pupko 27/30. Zarząd nie traci nadziei że to nowa Renata Maüer👏.
Od naszych dzieciaków otrzymaliśmy w prezencie trzy tace pysznych rogalików. Po kilku minutach już ich nie było 😯🫣
Czas szybko minął i ok 21 bezpiecznie dowieźliśmy dzieci i młodzież do Lubska.

Zarząd jeszcze raz składa serdeczne podziękowania wszystkim myśliwym ich żonom i dzieciom oraz wszystkim uczestnikom z poza naszego koła, za włączenie się w zorganizowanie opisanej wyżej imprezy i radość jaką mogliśmy sprawić nie tylko dzieciakom ale i sobie. Darz Bór ☀️ 🙌 ☀️



















